niedziela, 3 lutego 2013

Być Kobietą Byc Kobietą 2


Zabawa pod hasłem
""BYĆ KOBIETĄ BYĆ KOBIETĄ""
organizowanej przez
Dziś zdaję relację z zadania nr 2 
Tafciku Ja własciwie jestem straszną gadułą a do tego jeśli wiem ,że ktoś nie ma racji bądż opowiada nieprawdę to dążę do wyjaśnienia sprawy za wszelką cenę.
Oj zastanawiałam się do kogo zadzwonić . Mam bardzo wiele dobrych koleżanek z którymi chciałabym koniecznie się spotkać .Praca dom i ciągła gonitwa sprawia ,że każdemu brakuje czasu. Beatka właśnie napisała ,że chętnie kupiłaby troszkę czasu gdyby była taka oferta na Allegro gdzie przecież wszystko podobno  jest.Oj jeśli znajdziesz taką ofertę to koniecznie daj mi znać ja też chcę go kupić. :)))
Dla mnie doba powinna mieć co najmniej 40 godzin albo i więcej.
Tak więc wybrałam koleżankę  z która nie widziałam się hohohoo albo jeszcze dłużej.Wiedziałam ,że ma męża i dwoje synów jeden powinien mieć chyba 8 lat bo jest rok starszy od mojej kingi a drugi ok.10 lat.
Niestety nie dodzwoniłam się do Kasi ale odebrała jej mama i wiecie co usłyszałam pytając o koleżankę?Powiem wam ,że zamurowało mnie po rozmowie z mamą Kasi musiałam usiąść bo chyba bym się przewróciła gdybym tego nie zrobiła..
Mam Kasi- jakby kluski miała w buzi -powiedziała:
Kasia wyjechała za granicę 3 lata temu rozwiodła się i zostawiając dzieciaki z kochającym ojcem pojechała do Holandii gdzie mieszka z dwuletnią córką i drugim mężem.
Pomyślałam to nie Kasia.Jak to przecież oni tak bardzo się kochali , to nie możliwe!
Poprosiłam o nr telefonu i dostałam. 
Zastanawiałam się czy zadzwonić.Boże miałam taki mętlik w głowie ,tyle pytań mi się nasuwało jednocześnie do głowy.
Dlaczego co się stało jak to możliwe że dzieci zostawiła skoro nie widział świata poza 
nimi. 
Chciałam sprostać zadaniu Tafcika ,no i ciekawość tez chyba wzięła górę ,więc postanowiłam  zadzwonić i zapytać co u niej słychać .
Uwaga dzwonię odbiera mężczyzna i mówi w nieznanym mi języku coś .Ja na to 
Dzień dobry czy zastałam Kasię -Ania mówi z Polski
Tak chwileczkę.Usłyszałam
Nie będę wam opisywała całej rozmowy.
Kasia była bardzo zakłopotana .Ale chyba się ucieszyła że zadzwoniłam bo po minucie rozmowy poprosiła o mój nr z propozycją że zadzwoni bo nie chce mnie narażać na koszty.
Zadzwoniła od razu i dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy.Wiecie jeśli ma się damskiego boksera w domu to nie dziwi nikogo że nie chce się z tym kimś być .Ale dzieciaki? 
No cóż żyje sobie z córką Elwirką i mężem nie zapamiętałam dziwnie się nazywał.
Jest szczęśliwa bynajmniej tak twierdzi.Rozmawiałyśmy około godziny .Szkoda ,że nie doszło do spotkania przy kawie i ciasteczku .Kasiu jeśli to czytasz to dziękuję ci ze nie wyraziłas sprzeciwu żebym opowiedział to na blogu.Pozdrawiam cię serdecznie:)
 
Dziewczyny kochane warto odkopywać znajomości warto je odnawiać za wszelka cenę.
Pewno gdyby nie to zadanie to jeszcze długo bym nie zadzwoniła do Kasi i nie wiedziałabym jak jej życie się diametralnie zmieniło.
 
A będąc nie dawno w sklepie w Rudzicy dokonując zakupów na stoisku mięsnym obsługiwała mnie bardzo młodziutka miła Pani .Po tym jak zapytałam ją o golonko wędzone ona zapytała -my sobie tak tu paniujemy a chyba się znamy prawda?
Ups   faktycznie kogoś mi przypominała  ale.......no tak okazało się wyobrażcie sobie ,że 
to sympatyczna koleżanka ze szkoły podstawowej z którą uczęszczałam na kółko 
robótek ręcznych.:))))
Jaki ten świat mały.
Musimy koniecznie się spotkać i pogadać .
Jak miło odkurzyć czasem stare znajomości.
Wierzcie mi Bardzo Miło.
Pozdrawiam Was baaardzo serdecznie.
Ania


10 komentarzy:

  1. dzieki takim doswiadczeniom dowiadujemy sie, ze nie wszystko to roze i fiolki, istnieja problemy , z ktorymi kazdy sie boryka.
    zawsze lepiej jak sie dobrze dzieje, ale...

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. No fajnie odkurzyć ..może faktycznie tak zrobię...E:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu, ciesze się bardzo, że się udało!!! życie pisze czasem zaskakujące scenariusze...

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że życie jest zbyt krótkie żeby odkładać wiele rzeczy "na później"...
    Fantastycznie, że "dałaś radę";-))

    pozdrawiam
    http://odkrywamnanowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ciekawa historia i ja chyba muszę się nad starymi znajomościami zastanowić:)pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  6. no warto sie odezwać do starych znajomych :) a koleżanka lekko nie miała:( dobrze ze zdecydowała się odejść szkoda dzieci że zostawiła, ale cóż rózne są koleje życia

    OdpowiedzUsuń
  7. nigdy nie wiadomo co się dzieje za 4 ścianami i na pewno strasznie się czuje , że zostawiła dzieci! ja się ostatnio dowiedziałam o dwóch bitych koleżankach i w życiu bym nie powiedziała, że coś jest nie tak! i oczywiście kontakt się urywa, bo to tak działa, izolacja od świata zewnętrznego, rodziców, koleżanek itd. straszne tym bardziej, że nie chcą od nich odejść!

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam, zapraszam do zabawy w Bombonierce. Pozdrawiam
    http://beatybombonierka.blogspot.com/2013/02/dam-drapaka.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozmowa była bardzo ciekawa:)Ileż to można się dowidzieć po długim czasie...

    OdpowiedzUsuń